Type and press Enter.

Czwartkowe Muzyczne Reminiscencje – vol. 26

GENESIS – JESUS HE KNOWS ME – 1991. Słynna rockowa grupa Genesis, założona została w 1967 roku w Wielkiej Brytanii, w jednej z tamtejszych publicznych szkół. Do jej muzycznego bytu powołali ją m.in. gitarzysta Mike Rutherford, klawiszowiec Tony Banks oraz wokalista (flecista, a także twórca tekstów) Peter Gabriel. Zespół, po kilku latach dość barwnego (głównie za sprawą Gabriela) scenicznego istnienia i nagraniu dwóch, długogrających płyt w nurcie progresywnego rocka, zasila nowy perkusista – Phil Collins.

W roku 1975, po pewnych wewnętrznych napięciach i tarciach w zespole, Peter Gabriel opuszcza Genesis, rozpoczynając tym samym swoją karierę solową. Grupa zaczyna gorączkowo poszukiwać jego następcy, nagrywając jednocześnie swą kolejną płytę. Partiami wokalnymi na niej zajmuje się roboczo Collins, i robi to na tyle przekonująco a zaskakująco dobrze, że grupa po kompletnym fiasku castingu na nowego frontmana, postanawia wydać album A Trick of the Tail ze śpiewająco udzielającym się na niej Philem!

Decyzja ta okazuje się kolejnym przełomem w historii zespołu, i zapoczątkowuje jednocześnie niesamowitą, wokalną karierę Collinsa. Nowy wokalista, z aktorskimi korzeniami, nie tylko staje się godnym następcą Gabriela, ale i daje Genesis zupełnie nową jakość i świeżość. Dwa lata później band opuszcza gitarzysta Steve Hackett, co staje się przyczynkiem do systematycznego, muzycznego dryfowania zespołu w kierunku soft i pop rocka. Sukces artystyczny, jak i ten komercyjny, jasno pokazuje, iż zwrot ten i złagodzenie co nieco siły przekazu, szkód grupie w żaden sposób nie przyniósł!

W roku 1991 światło dzienne ogląda czternaste wydawnictwo Genesis, płyta We Can’t Dance (ostatnia studyjna z udziałem Collinsa). Album znakomity, przez wielu krytyków i fanów uważany za najlepsze z muzycznych osiągnięć tego pop-rockowego tria. To na nim właśnie znajdziemy dziś wspominany, a przez masy wciąż uwielbiany kawałek. Absolutna to znakomitość! Muzycznie – wybitnie przebojowo! Wizualnie w teledysku – wręcz zachwycająco! No i jeszcze aktorsko – Phil Collins is the Man! A zatem wspomnijmy!

Kapitan MO

Zdjęcie w tle: http://thegenesisarchive.co.uk/1991

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *