Type and press Enter.

Lemowe Duety – Głos Pana / Pokój Na Ziemi

GŁOS PANA – 1968. Tym razem się nie zawaham i stwierdzę wprost i od razu – obcować tu będziem z Arcydziełem gatunku!

Gdy 20 lat temu zdarzyło mi się po raz pierwszy wziąć do ręki Głos Pana i z lekturą tą spędzać dość mozolnie wakacyjny czas, wiedziałem już wtedy, że bez wątpienia mam tutaj do czynienia z jedną z najlepszych powieści Stanisława Lema!

A czytana dziś, nie straciła ona w mej opinii, ni uznaniu, absolutnie niczego, w dodatku odebrałem ją niemal identycznie! Być może bogatszy co nieco w swe indywidualne doświadczenia życiowe, czy też czytelnicze, nieco łatwiej było mi się teraz przez nią przedzierać.

Trudności bowiem Głos Pana serwuje czytelnikowi chwilami niemałymi dosyć spore!

Już sam początek lektury do łatwych nie należy: niezwykle mozolny, wymagający porządnego skupienia, a nawet lekko zniechęcający! Autor, po kilkudziesięciu stronach wściekłego wycinania sobie czytelniczą maczetą drogi, przez słynne tutaj, słowne Lemowe chaszcze, wcale jednak nie pociesza i bólu naszych męczarni nijak nie koi!

glos-pana

Stwierdza bowiem jednoznacznie, a boleśnie jasno, iż dalej wcale lżej ani inaczej nie będzie!

Warto bardzo jednak pokonywać te trudniejsze w książce momenta – z pozoru tylko multidygresyjne – by móc w pełni doświadczyć sedna fabularnej problematyki powieści!

W Głosie Pana będą to mianowicie próby rozszyfrowania „listu z kosmosu” – odebranego sygnału typu neutrinowego – który to staje się potężną pożywką i łamigłówką dla sporej grupy głów naukowców, zaangażowanych w tytułowy, ściśle tajny projekt „Master’s Voice”.

Kto ów sygnał wysłał, co tak naprawdę wysłał i dlaczego to zrobił – na tych problemach skupią swe wybitne umysły bohaterowie projektu MAVO, przedstawionego i opisanego tutaj przez jednego z nich: profesora matematyki Piotra E. Hogartha.

W absolutnie mistrzowski sposób Lem rozprawia się z tym hipotetycznym tematem!

Miota nim we wszystkie strony i wywraca go na nice! Atakuje go precyzyjnie, ale i z rozmachem, dogłębnie i wyczerpująco, a na dodatek literacko: pasjonująco i przepysznie!

Zdecydowanie jednak jest to Lem dla zaawansowanych. Gdyż bardziej jest to prawdziwa orgia różnorakich przemyśleń, teorii, filozofii i spekulacji, niźli zwykła fabularna, sensacyjna opowieść. Ale o tym lojalnie przestrzega wszak Autor już na początku tej to historii!

Poziom Maestrii Mistrza jest tu jednak tak wysoki, że wszelkie czytelnicze niedogodności nie przeszkadzają mi tym razem ocenić tę pozycję inaczej niż na totalnego maxa! To po prostu: Mount Everest literatury SCIENCE Fiction! Mój pełen zachwyt, czyli: 10/10!


POKÓJ NA ZIEMI – 1987. Rewelacyjna to pozycja! Ba, rewelacyjna z hakiem! Kolejne, wyśmienicie napisane przygody Ijona Tichego, w mojej ulubionej, a ostatecznej już dla tego bohatera wersji.

Pokój na Ziemi to opowieść niezmiernie interesująca, zajmująca i pasjonująca, ważna i poważnych rzeczy się tycząca, oraz jak to u Tichego bywa – prawdziwie przezabawna!

Genialnie poruszona po raz kolejny (patrz: Niezwyciężony) – choć bardziej dogłębnie i dojrzale oraz takoż też pysznie – tematyka sztucznej ewolucji broni, która to w ramach globalnej polityki przeniesienia ziemskiego wyścigu zbrojeń na Księżyc, wymyka się z czasem i finalnie spod ludzkiej kontroli.

I gdy tytułowy, upragniony pokój na Ziemi jest znów poważnie zagrożony, a wszystkie metody zaradcze stosowane dotąd przez ziemską Lunar Agency nie przynoszą żadnych spodziewanych efektów – do akcji bohatersko wkracza nasz niezawodny Ijon!

pokoj-na-ziemi

Czytelnik rozkoszować się tu będzie perfekcyjnie i mistrzowsko dobranym dekoktem słów, doprowadzającym co czas jakiś do absolutnie niekontrolowanych eksplozji opętańczego chichotu! Znajdzie tutaj również cudownie wymieszane elementy HARD SF z leciutką nutką absurdalnej groteski, będą też różnego rodzaju smaczne dygresje, wątki sensacyjne oraz mała tajemnica do rozwikłania!

Problematyką główną Pokoju na Ziemi jest niewątpliwie w wielce ciekawy i interesujący, a nawet przekonywujący sposób podana teoria, antycypująca rozwój światowej polityki dotyczącej zbrojeń, wraz z przewidywanym przez Autora kierunkiem rozwoju systemów bojowych, czy też samej broni właśnie. Świetnie opisana i napisana dodajmy!

Po raz kolejny aromat wyśmienitego Niezwyciężonego wyczuwalny będzie tu mocno!

Równie poważną i frapującą, choć wiążącą się z masą niezwykle zabawnych sytuacji, jest tematyka i konsekwencje przecięcia obu półkul mózgowych naszego bohatera, czyli kallotomii. Za co odpowiada lewa, a za co prawa część mózgu? I czy Ijonowi uda się finalnie dojść do konsensusu ze swoimi wrogo do siebie nastawionymi kończynami? Po odpowiedzi na te i masę innych pytań odsyłam czym prędzej na karty tej wyśmienitej książki!

Fascynująca i smakowita, SFantastyczna to rozrywka! Nie ma co się tutaj dłużej rozpisywać, to trzeba przeżyć samemu! Gdyż Pokój na Ziemi Stanisława Lema zwyczajnie KANONEM ŚWIATOWEJ LITERATURY SF jest! A ja z przyjemnością jej przyznaję: 8-z-hakiem/10!

Kapitan MO

Ilustracja w tle: Stanisław Lem
Okładki
: Stanisław Lem, Głos Pana, Wydawnictwo AGORA, 2008; Stanisław Lem, Pokój Na Ziemi, Wydawnictwo AGORA, 2009

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *