Type and press Enter.

Wojciech Orliński / Lem. Życie nie z tej ziemi

Po raz kolejny dane jest mi stwierdzić, iż czytanie Lema, jak i czytanie o Lemie samym, to czynności tak samo mi przyjemne. Nad wyraz mi przyjemne, dodajmy!

Wojciech Orliński, autor znany dobrze lemofilom z książki Co to są sepulki? Wszystko o Lemie, postanowił napisać pierwszą w kraju biografię naszego rodzimego Mistrza literatury fantastyczno – naukowej: Stanisława Lema. Jak postanowił, tak też i uczynił. A co mu z tego wyszło? Zobaczmy!

W swojej nowej książce, Orliński, omawiając kolejne etapy życia i twórczości Lema, bazuje dosyć obficie na kilku wydanych i znanych już pozycjach. Są to przede wszystkim: Wysoki Zamek – autobiograficzny wgląd Lema w swoje lwowskie dzieciństwo, oraz Tako rzecze… Lem Świat na krawędzi – dwie absolutnie przepyszne książki typu wywiad-rzeka, autorstwa kolejno: Stanisława Beresia i Tomasza Fiałkowskiego.

Opiera się również, całkiem zresztą nierzadko, na opublikowanych korespondencjach Autora Solaris ze swoim przyjacielem Sławomirem Mrożkiem oraz amerykańskim tłumaczem swoich dzieł: Michaelem Kandlem. Czerpie też, nie raz – ani dwa, choć może nie garściami, z bardzo miłej książki syna Pana Stanisława – Tomasza Lema, o tytule Awantury na tle powszechnego ciążenia.

Czy zatem ten swoisty lemofilski kogel-mogel, zaserwowany nam przez biografa w Życiu nie z tej ziemi, ma jakąś sensowną wartość dla zmaniaczonego czytelnika i fana Stanisława Lema, który to czyta, pochłania, pożera i zwyczajnie już zna wszystkie powyżej przedstawione pozycje, traktujące o życiu Mistrza? Bo nie da się ukryć – Orliński, pomimo, iż wszystkie te fakty z życiorysu Lema ładnie i składnie zbiera do tzw. kupy i układa w chronologiczną, spójną całość, to wydawać by się mogło, że niczym więcej nas tutaj zaskoczyć nie może. Bo i czym i skąd? A jednak…

lem_

Biograf staje na wysokości zadania. Zapoznaje się (zapewne mozolnie, chociaż pewnie i radośnie), a następnie cytuje inne, prywatne i niepublikowane dotąd, stosy korespondencji Twórcy Powrotu z gwiazd. Są to listy od i do swoich przyjaciół, dobrych znajomych i innych tłumaczy swojej prozy. Przekopuje się przez kilka historycznych książek o Lwowie i Krakowie, głównie czasu drugiej wojny światowej. Osobiście się też udaje do miejsc blisko związanych z życiem Lema, i chadza tam jego ścieżkami. W końcu – prowadzi liczne rozmowy z najbliższą rodziną pisarza oraz z osobami, z którymi los zetknął był Pana Stanisława, podczas jego wyjątkowego, twórczego życia.

A wszystko to okrasza mało znanymi, i smakowitymi przez to wielce, fotografiami!

Skutkiem tego niezwykle interesującego riserczu, jakiego dokonał Orliński, nasza wiedza o Mistrzu jest zdecydowanie pełniejsza i doskonalsza! Tam, gdzie nie wszystko w biografii Lema było dotąd jasne, lub przez samego pisarza było niedopowiedziane, czy zakamuflowane i zaszyfrowane wręcz, Orliński precyzyjnie i wiarygodnie uzupełnia biograficzne luki. W przyjemny i satysfakcjonujący sposób, wraz z dużą dozą prawdopodobieństwa.

Lem. Życie nie z tej ziemi staje się zatem – a nawet tym samym! – pozycją obowiązkową! Dla tych, którzy nie posmakowali jeszcze jakiejkolwiek biograficznej wiedzy o Twórcy sepulek – nawet nie ma o czym mówić, a pisać tym bardziej! Jazda do księgarń! Natomiast dla wszelkiej maści lemologów, lemofilów i lemożerców, ta biografia będzie przede wszystkim kolejną przepyszną, „okołolemową” lekturą, ale i wiarygodnym źródłem kolejnych, frapujących faktów, smaczków i historyjek Mistrza Lema się tyczących! Polecam więc już z sumieniem całkowicie i krystalicznie czystym – lektura tej książki nijak Was zawiedzie!

Kapitan MO

Fotografia w tle: Stanisław Lem, Krzysztof Karolczyk / AG
Fotografia w tekście: Wojciech Orliński, Lem. Życie nie z tej ziemi, Wydawnictwo Czarne/Agora, 2017

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

2 comments

  1. Treściwe i zwięzłe! Tylko czemu nie rokokowo kwieciste jak na Ciebie przystało. Normalnie, przeczytałeś biografię i od razu spoważniałeś. Ty? Miłośnik językowych wygibasów Lema? Spoko, tradycyjnie siem mi podoba siem! Pisz dalej! A biografię może weź na wakacje, co?

    1. Treści natury rokokowej pisze jedynie Angelo Narcisio de Rococco! Z tego co wiem, w tym roku planuje jeszcze jakąś swą pokręconą recenzję!