Type and press Enter.

Pieśni Nowej Apokalipsy [3] Drób – Bo Jo Cie Kochom!

DRÓB – BO JO CIE KOCHOM! – 1991. W trzeciej odsłonie Pieśni Nowej Apokalipsy radośnie powracamy do pewnej niebywale pięknej historii, o której ledwie to napomknęliśmy przy okazji innego, walentynkowego cyklu w roku 2017. Ta serce na strzępy rozrywająca opowieść, o miłości sięgającej o wiele dalej i głębiej, niż ta przysłowiowa już grobowa decha, zdecydowanie domagała się swej kontynuacji. Gdyż zwyczajnie jest ona tego warta!

Pochyliliśmy się zatem niżej i pełniej – gdyż do samego krańca przedstawianej pieśni – nad tym ckliwym lirykiem, i teraz z niezwykłą przyjemnością przedstawiamy Wam niniejsze, tekstu tego pełne tłumaczenie! Podczas Liturgii Translacji, naszemu pokładowemu tłumaczowi (a był to Zezowaty Profan) łzy lały się potokami całymi a rwącymi, po jego mocno ogorzałym już licu. Płakał on rzewnie, łkał żałośnie, acz tłumaczył mężnie i niestrudzenie!

Niepojęta jest siła miłości i tęsknoty! Zastana nawet w tak dramatycznych okolicznościach, w jakich znalazł się był razu pewnego dzisiejszy Podmiot Liryczny płci samczej, wieku średniego a umysłu pięknego, choć nie tak znów skomplikowanego. Jego niespotykanie za to subtelna natura nie przeszkadzała mu jednak – jak dowiadujemy się z tego najnowszego tłumaczenia – być fanatycznym wręcz smakoszem klasycznego kina akcji, rodem z lat 80. wieku XX!

Oczyma wyobraźni z łatwością zobaczyć możemy też zawieszony nad jego (i jej) małżeńskim łożem olbrzymi plakat z filmu Commando, z Czarnym Arnoldem w roli głównej – nieprzemijającym idolem naszego Lirycznego Narratora. On kochał te filmy, kochał Arnolda (jak on swe granaty) i niemal tak samo mocno kochał on swą żonę, którą dopiero co pochował… A co było dalej – przeczytajcie i posłuchajcie już sami! Zespół Drób, w na wskroś romantycznym przeboju: Bo Jo Cie Kochom!


You lie so nice in front of me,
Leżyż se fajno tuż łobok mnie,
As I brought you from your grave.
Z trupigo groba wyciągnął jo Cie.
You lost some skin and a lot of weight,
Ze skóry łoblazłaś i ważysz już mniej,
But still you look sexy in your new shape!
A klawo wciąż dziołcha z Ciebie że hej!

People blame me for being insane,
Godajo mi ludzie: łobłąkany ty psie!
But I am just in love!
A jo normalnie wciąż kochom se Cie!
Why doesn’t anybody understand,
I nikt nie rozumi – na rany Prałata!
That sickness is my command.
Miłuje Cie wściekle – jak Arnold granata!


Every morning I think you are there,
Każdygo ranka myśle tak se,
I can still feel the warmth from your body.
Że słodki Twój zewłok jest tuż łobok mnie.
I’ve missed you for far too long.
Stęsknionym za Tobo strasznie już kobito!
That’s why I bring you back where you belong.
Potom Cie tu przywlókł – jo nie jest sodomitom!

People blame me for being insane,
Godajo mi ludzie: łobłąkany ty psie!
But I am just in love!
A jo normalnie wciąż kochom se Cie!
Why doesn’t anybody understand,
I nikt nie rozumi – na rany Prałata!
That sickness is my command.
Miłuje Cie wściekle – jak Arnold granata!


I have thoughts of commit suicide,
Myśloł żech roz – wydłubie se ślipia, wybije se i kiele!
So I can be where you are now.
Bym z Tobo tam być mógł, gdzie trup się łostro ściele!
Where you are I want to be,
Bo tam gdzieżeś jest Ty – tam też chce być i jo!
That’s why I bring you back to me!
I w rzyci mom co na to Kuria i cało Archidiecezjo!


When we get home, I’ll split your legs,
Pójdziem se tak do dom, rozmasuje tam Twe stopy…
On this dark day of desecration…
Bo za łoknem: zimno, szaro, błoto, plucha – a i pierwsze też roztopy…


I love you as much now as back then,
Bo jo Cię wciąż kochom! (choć w krzyżu mnie już łupie…)
When you were alive and loving wife.
Tak samo jakżeś żoną mą była, i teraz – gdyś w trupiej już skorupie…
After this I’ll try again,
A dejże już pyska! Nie traćwa ni chwili!
To pull the trigger and make my day!
Bo zaroz kogut tu zapieje, a głodny wieprzek zakwili!

People blame me for being insane,
Godajo mi ludzie: łobłąkany ty psie!
But I am just in love!
A jo normalnie wciąż kochom se Cie!
Why doesn’t anybody understand,
I nikt nie rozumi – na rany Prałata!
That sickness is my command.
Miłuje Cie wściekle – jak Arnold granata!


Kapitan MO

Zdjęcie w tle: fragment obrazu Ogród Rozkoszy Ziemskich – ok. 1500 – Hieronim Bosch.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *