Type and press Enter.

ŚWIETLANA PRZYSZŁOŚĆ / CYBERPUNK 2077: BEZ_PRZYPADKU / RAFAŁ KOSIK

Rafał Kosik, Cyberpunk 2077: Bez_Przypadku, Powergraph, Warszawa, 2023

Mały wstęp dla tych, którzy w gamingowym świecie nie siedzą. W 2013 roku na Youtube pojawił się trailer powstającej gdy średniej wielkości polskiego studia CD Projekt RED – Cyberpunka 2077 – przyszłe lata należały jednak do innego tytułu: wiosną 2015 roku światło dzienne ujrzał Wiedźmin III Dziki Gon, pierwsza polska gra, która odniosła wielki globalny sukces. Zdobyła rekordową liczbę tytułów gry roku i dość powszechnie uważa się, że była jednym z najważniejszych tytułów dekady, wpływającym na kształt całej branży. Nic więc dziwnego, ze cały gamingowy świat wypatrywał zapowiedzi kolejnej gry studia, a gdy ta się pojawiła, czapki pospadały nam z głów, kapcie z nóg, gacie z dup. Kolejne trailery Cyberpunka biły rekordy popularności, ujawniając występ Keanu Reevesa (który był wówczas na topie za sprawą serii filmów o Johnie Wicku) i nie pozostawiając żadnych wątpliwości: czekaliśmy na grę idealną, mesjasza komputerowej rozrywki.

Rzeczywistość okazała się niestety brutalna. Chociaż CD Projekt RED w pełni dostarczył, jeśli mowa o fabule, grze aktorskiej i rozbudowanym systemie misji pobocznych, totalnie wykoleił się w kwestiach technicznych. Do rąk dostaliśmy grę niedokończoną, pełną błędów, na konsolach starszej generacji w zasadzie niegrywalną. Przykra sprawa, można powiedzieć. To wielkie rozczarowanie było naprawiane przez kolejne lata, dziś gra działa mniej więcej tak, jak powinna działać na premierę. Lepiej późno niż wcale.

Cała ta słodkogorzka kotłowanina wyszła jednak na plus – CP2077 sprzedał się na całym świecie w ilości ponad 20 milionów egzemplarzy*, co jest liczbą naprawdę przytłaczającą. I chociaż w społeczności graczy chyba już na stałe zapisało się wielkie rozczarowanie premierą gry, stopniowo przekonuje się ona do gry o czym świadczyć może chociażby średnia ocen graczy na największej pecetowej platformie dystrybucji, w sklepie Steam – „bardzo pozytywna”**. W 2022 na serwisie streamingowym Netflix pojawił się też bardzo ciepło odebrany serial Cyberpunk 2077: Edgerunners powstały we współpracy z CD Projekt RED. Studio zatem dociera do starych i nowych graczy za pomocą innych mediów, co jest – myślę – rozwiązaniem świeżym i bardzo dobrym.

____________________________

 

No, to możemy przejść do Rafała Kosika, i jego nowej książki – Cyberpunk 2077: Bez_przypadku – która oficjalnie umieszczona jest w uniwersum gry CDPR, zresztą autor brał też udział w pracach nad udanym serialem Edgerunners, miał zatem pewien rozbieg, co da się zresztą odczuć po tym, że w świecie Night City czuje się jak ryba w wodzie.

Właśnie Night City – miejsce akcji zarówno gry, serialu i książki – to fikcyjne i dystopijne miasto przyszłości, trawione ciągłymi wojnami brutalnych gangów, podzielone pomiędzy wielkie korporacje, pełne kontrastów – wielkie wieżowce bogatych dzielnic i ubogie rudery slumsów na obrzeżach miasta, bezradna policja i lawinowo rosnąca przestępczość, ludzie żyjący ponad stan i ludzie ledwie łączący koniec z końcem. Wizję tę ukuł już w latach osiemdziesiątych Mike Pondsmith, autor oryginalnego systemu cyberpunk, na którym zarówno książka, jak i gra są oparte. Co jakiś czas ożywa na nowo, przypominając nam, że jesteśmy coraz bliżej takiej przyszłości, być może już w niej żyjemy, jeśli tylko wyłączyć niektóre elementy.

Główni bohaterowie Bez_przypadku to jedni z wielu milionów normalnych mieszkańców tego wielkiego tworu, raczej z dolnej części przekroju społecznego: striptizerka próbująca opiekować się autystycznym dzieckiem; ambitny lekarz nie mogący sobie pozwolić na najnowszy sprzęt, dzięki któremu mógłby nadążać za potrzebami rynku;  były żołnierz, próbujący utrzymać się z deratyzacji… Wyjątkiem będzie tylko wysoko postawiona pracownica wielkiej korporacji, na tyle znudzona wszystkim w koło, by pisać się na kolejne straceńcze przygody przypadkowej drużyny.

Właśnie – przypadkowa drużyna – zaczyna się od akcji, w którą wszyscy bohaterowie wplątani zostają wbrew własnej woli. Wykorzystani jako narzędzia, prowadzeni krok za krokiem, wykonują zadanie, kradnąc pewien bezcenny kontener. Potem wracają do własnych żyć. Ale po powrocie do własnych żyć, przypominają sobie, że te życia donikąd nie wiodą. A nawet jeśli dokądś wiodą, to przeszkód jest tyle, że i tak dotrzeć do celu nie sposób. Rodzi się zatem pomysł – skoro raz się udało, może uda się jeszcze raz? Tym razem skok na własną rękę – a za pomysłem niezbyt udana realizacja, której owocem jest podpadnięcie miejscowym gangom, które takich sytuacji nie lubią, zaczyna się więc polowanie na winnych całego zamieszania. We wszystko to wplątują się wielkie korporacje i policja próbująca ustalić co, gdzie i jak. Dalej pisał nie będę – akcja jest wartka, pełna przemocy, poczucia bezsilności i kotłowania się w coraz ciaśniejszej przestrzeni.

Książkę oceniam dobrze, bawiłem się nieźle. Ta beznadziejna wizja społeczeństwa zjedzonego przez konsumpcję, korporacje, przestępczość i swoje własne sny, które przejęły nad nim władanie, jednocześnie przeraża i porywa. Świetlana przyszłość, w której ludzkie życie jest serią powtarzalnych czynności, służących jedynie temu, by przetrwać jeszcze chwilę – nie tak sobie to wyobrażaliśmy, nie o tym pisaliśmy w szkole, gdy zadano nam wypracowanie na temat „świat za sto lat”. Tymczasem świat być może właśnie w podobną stronę zmierza. Wielkie wpływy korporacji i wielkie podziały społeczne mamy już na miejscu, rozwój technologii zrobi resztę.

W książce Kosika człowiek ma jedynie częściowy wpływ na swój los – wszystkim rządzi układ okoliczności w których żyje i decyzje podejmowane gdzieś tam, hen wysoko, gdzie wzrok nawet nie dociera.

Imponuje też stopień w jakim książka wtapia się w świat gry. Takie przenikanie się mediów to jest, myślę dobra ścieżka dla treści popkultury. Książka Rafała Kosika została wydana jednocześnie w Polsce, w UK i w USA. Tymczasem dane sprzedażowe studia CDPR donoszą, że Ameryka Północna odpowiada za 71% przychodów ze sprzedaży ich gier. Książka trafia zatem na podatny grunt i muszę przyznać, że cholernie mnie to cieszy i mam naprawdę wielką nadzieję na jej sukces także za oceanem. Może kolejne książki Kosika też tam pofruną i odbiją się jakimś echem, tak jak odbija się Sapkowski i Lem, który niebawem odświeżony zostanie także za sprawą gry komputerowej***. Ileżbym dał, za ekranizację takiego Verticala!

Książka przepełniła mnie optymizmem – choć sama jest do krwi brutalna i ponura, pełna mocnych scen i obrazów, pełna przemocy i ciemnego świata „świetlanej” przyszłości, w którą pchamy się rękami i nogami.

niesławny paweł m, syn Marka i Wiesławy

* www.cdprojekt.com/pl/wp-content/uploads-pl/2023/04/pl-cdpir-factsheet-04-2023-2.pdf

** https://store.steampowered.com/app/1091500/Cyberpunk_2077/

*** https://www.youtube.com/watch?v=rKZelcrTx10

grafika główna wygenerowana w algorytmie dream od wombo i poprawiona w PS (Beta)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *