Type and press Enter.

WIERSZE PODEBRANE #17 / WIERSZ ELEKTRYMBAŁTA / LEM

Elektrymbałt, ***   Chrzęskrzyboczek pacionkociewiczarokrzysztofoniczny Apentuła niewdziosek, te będy gruwaśne W koć turmiela weprząchnie, kostrą bajtę spoczy, Oproszędły znimęci, wyświrle uwzroczy A krośliwe porsacze dogremnie wyczkaśnie! Trzy, samołóż wywiorstne, gręzacz tęci wzdyżmy, Apelajda sękliwa borowajkę kuci, Greni małopoleśny te przezławskie tryżmy, Aż bamba się odmurczy i goła powróci. Żądny młęciny ...

Połącz kropki / Oko potwora / Dukaj

Czytając Oko potwora, miałem w głowie Philipa Dicka – w którymś ze zbiorów jego opowiadań, w nowym wydaniu, w przedmowie pojawia się fragment wywiadu, w którym pisarz definiuje opowiadanie jako takie. Od powieści różni się ono nie wielkością, a tym, że orbituje wokół pojedynczej rzeczy, wydarzenia; jego esencja mieści się ...

O zagubieniu / Lem / Pamiętnik znaleziony w wannie

Zgubiłem się. Czytając Lema, bo to się zdarza, oraz tak ogólnie – bo to także się zdarza. Szczęśliwie wydawca nowego wydania Pamiętnika znalezionego w wannie, na tylnej okładce książki motywuje do poszukiwań, stwierdzając, że uważny czytelnik to i owo odkryje. Jako, że chciałbym uchodzić za takowego, jąłem, w trakcie lektury ...

Szpital Przemienienia/ Lem

Splendid isolation Gdzieś na końcu Szpitala Przemienienia Stanisław Lem użył pojęcia splendin isolation - ja nic nie wiem, do niczego się nie wtrącam. Coś zamajaczyło niewyraźnie z historii, potem zagrało już bliżej: Warren Zevon. Zatem myśl o tej książce poszła pokrętną drogą skojarzeń. Charakteryzatorem literackich dróg jest przypadek. Ksiądz Heller ...

Lemowe solo / „Niezwyciężony”

Podobno gdy raz sięgnie się po Lema, lektura dzieł innych pisarzy nigdy już nie będzie taka sama i rzadko będzie się odtąd kończyć bez lekkiego skrzywienia, uśmiech satysfakcji wywołując od prawdziwego święta. W odniesieniu do pisarza, który dokonał żywota przed jedenastu laty, a fikcję przestał tworzyć przed trzydziestu, jest to ...

Książkowe duety / Początki Fundacji

„Fundacja” to, obok „Diuny” Franka Herberta, najsłynniejszy chyba literacki cykl science fiction. Cykl, który święcił w Polsce liczne wydania, a od ponad dziesięciu lat jest u nas dostępny w dziesięciotomowym i efektownie się prezentującym komplecie. Ale ja, choć Asimova czytywałem kiedyś sporo, nigdy nie zagłębiłem się w świat Fundacji właśnie ...