Type and press Enter.

O przesunięciu ku czerwieni, młodych, zepsutych kobietach, Edwinie Hubble’u i ucieczce galaktyk / Tak se myślę #7

1923 – 1929 Edwin Hubble, na podstawie dokładnych obserwacji, potęguje rozmiary znanego nam do tej pory wszechświata do niewyobrażalnych niemal wielkości. Okazuje się, że nasza galaktyka jest tylko jedną z niezliczonej liczby podobnych i w kosmosie nie znaczymy najprawdopodobniej zupełnie nic. Jakby gargantuiczny rozmiar samej Drogi Mlecznej nie był dla ...

Człowiek jako zjawisko biologiczno-wertykalne, bryła z tysiąca osób i wiara w liczby większe / Tak se myślę #6

Spisano w nocy z 18 na 19 marca bieżącego roku. Za oknem wieje i to wieje nie na żarty, prąd zerwało, a ja siedzę w blasku świec – dwu, trzech, czterech – i tak se myślę. W piątek zjawił się na Statku tysięczny czytelnik. Już wczorajszego popołudnia porwało mnie zatem ...

Na światowy dzień poezji / Tak se myślę #5

Jutro (dziś) światowy dzień poezji, zatem znów okazja, żeby przysiąść sobie i trochę se pomyśleć, jak na ironię, znowu o poezji, wychodzi na to, że o niczym innym już nie myślę. Z biurem, w którym pracuję, sąsiaduje biblioteka. Siedzę więc sobie, wtem zjawia się pani bibliotekarka i zaprasza na światowy ...

Się porobiło z nami / Tak se myślę #4

Się porobiło z nami. Bo skoro porobiło się z poezją, a ta jest przecież pewnego rodzaju barometrem (Miłosza przypominam i jego Świadectwo poezji) to i z nami się musiało, prawda? Królowa myśli błyskotliwej, niejaka Wisława Sz., tak napisała w tomiku Tutaj: „Żyjemy dłużej / ale mniej dokładnie / i krótszymi ...

Się porobiło z poezją / Tak se myślę #3

Myślę se, że się porobiło. Postać poety-pieśniarza głęboko zakorzeniona jest w naszej kulturze, popatrzmy jak idzie. Homer, którego twarzy nigdy nie ujrzymy, choć to on miał być ślepy; wielcy poeci starożytności, gnący martwe języki w wiecznotrwałe marmurowe bryły, rzeźbiący sobie trwalsze od spiżowych posągi; bezimienni bardowie niosący swoje pieśni w ...

Dziewięć zdań o czytaniu / Cieśla Okrętowy #1

Czytam książkę, którą przeczytałem bardzo, bardzo niedawno temu. Jest mi jeszcze lepiej. Ukazują się nowe ścieżki, ziemne i podziemne strumyczki oraz ich dopływy, a niektóre głazy są – o dziwo! – furtkami do grot. A wyglądały na takie nie do ruszenia, nie do wiary. Książkę czytałem powoli i teraz odkrywam, ...